Zrzut ekranu z Vampire Crawlers: walka kartami Axe i King Bible w bibliotece, licznik mnożnika combo

Vampire Survivors mogło dostać prostego sequela. Poncle rozwija zamiast tego kilkanaście projektów

Zrzut ekranu z Vampire Crawlers: walka kartami Axe i King Bible w bibliotece, licznik mnożnika combo
Screenshot z gry Vampire Crawlers, © poncle / Nosebleed Interactive. Źródło: Steam. Materiał wykorzystany w ramach komentarza i analizy gry.

Najbardziej oczywisty ruch po hicie takim jak Vampire Survivors to zrobić dwójkę. Wziąć to, co działało, dorzucić więcej zawartości, wydać za dwa razy wyższą cenę. Poncle, studio stojące za oryginałem, poszło w zupełnie inną stronę: zamiast jednego sequela robi teraz piętnaście projektów naraz, otwiera nowe studia we Włoszech i Japonii, a o samym sequelu mówi tyle, żeby potwierdzić, że coś tam powstaje, i ani słowa więcej.

Pierwszym owocem tej strategii jest Vampire Crawlers — zrobiony w Unity, wydany 21 kwietnia 2026 przez poncle wspólnie z brytyjskim studiem Nosebleed Interactive (znanym z Arcade Paradise). To nie jest Vampire Survivors z nowym poziomem trudności. To przeniesienie tego samego uniwersum do zupełnie innego gatunku, i właśnie dlatego jest ciekawsze niż zwykły dodatek.

Co to za gra

Vampire Crawlers to taktyczny deckbuilder w turach, nie action roguelite w czasie rzeczywistym jak oryginał. Gracz eksploruje lochy znane z Vampire Survivors, ale walczy kartami — Nóż, Topór, King Bible i inna znajoma broń wracają jako karty do rozegrania w rosnącej kolejności many, gdzie każda kolejna karta mnoży efekt poprzedniej. Ten sam system ewolucji broni, który fani znają z oryginału, wraca tutaj jako mechanika łączenia kart w mocniejsze wersje. Gra kosztuje około 10 dolarów, wyszła na Steam, Xboksa, PlayStation 5 i oba Switche.

Zrzut ekranu z Vampire Crawlers: karta Knife w starciu z nietoperzem na ścieżce w ogrodzie
Screenshot z gry Vampire Crawlers, © poncle / Nosebleed Interactive. Źródło: Steam. Materiał wykorzystany w ramach komentarza i analizy gry.

Dlaczego spin-off, nie sequel

Założyciel i dyrektor generalny poncle, Luca Galante, powiedział to wprost: to spin-off Vampire Survivors, i ma nadzieję, że pierwszy z całej serii. Chodzi o przeniesienie do innych, istniejących gatunków tego, co Galante nazywa filarami oryginału: dostępności, natychmiastowości, niskiej ceny, regrywalności i, jak sam to ujął, „mnóstwa błyskotek”.

O prawdziwym sequelu Galante powiedział tylko tyle: pracują nad czymś, ale na razie o tym nie rozmawiają. To nie jest „sequel odwołany na rzecz spin-offów” — to dwa równoległe tory, gdzie spin-offy robią rozgłos i testują nowe formaty, a właściwy następca dojrzewa po cichu, bez presji zapowiedzi i terminów.

Piętnaście projektów, nie jeden

Vampire Crawlers to tylko jeden element czegoś dużo większego. Poncle ma w produkcji ponad piętnaście projektów, dzieli je na trzy kategorie: spin-offy takie jak Crawlers, całkiem nowe, oryginalne IP (przynajmniej dwa światy w przygotowaniu), oraz gry na cudzych licencjach, które grają się jak Vampire Survivors — pierwszą z nich jest Warhammer Survivors, osadzona w uniwersum Warhammer 40,000. Do tego dochodzą nowe studia w Italii i Japonii, a deklarowany cel na najbliższe pięć lat to czterdzieści równoległych, małych projektów. Nie jedna wielka gra AAA — dziesiątki żywych, niezależnych produkcji.

Sam oryginał przy tym nie stoi w miejscu: w czerwcu, podczas Future Games Show, zapowiedziano rozszerzenie Legacy of the Bloodmoon, więc „zajęci robieniem czegoś innego” nie znaczy tu „porzucili swój hit”.

Co z tego wynosi mały twórca

Nie każdy ma zasoby, żeby otwierać studia na dwóch kontynentach — to oczywiste. Ale sama logika stojąca za tą decyzją przenosi się w dół skali: rozwój nie musi oznaczać robienia jednej, coraz większej gry. Można zamiast tego rozproszyć pomysły na kilka mniejszych, każdy dopracowany osobno, zamiast wpychać wszystko w jeden sequel, który i tak nigdy nie spełni oczekiwań ustawionych przez oryginał.

Jest w tym też trochę odwagi: łatwiej byłoby wydać bezpieczną „Vampire Survivors 2” i zgarnąć gwarantowaną sprzedaż. Poncle postawiło zamiast tego na serię eksperymentów, z ryzykiem, że część z nich się nie uda. Sam jestem ciekaw, który z tych piętnastu projektów okaże się kolejnym Vampire Survivors, a który cichym niewypałem, o którym nikt nie będzie pamiętał za rok.

Źródła

Prankocalypse powstaje na bieżąco. Lista życzeń na Steamie to najprostszy sposób, żeby nie przegapić premiery, bo Steam przypomni Ci o niej mailem.

Dodaj do listy życzeń